centrum | gazeta | mlodzi.wroclaw.pl | wolontariat | v3 | poświętuj | tropiciel | projektSBS
kalendarz
Satysfakcja gwarantowana
Problem nieczystości pozostawianych przez czworonożnych pupili był poruszany zapewne nie raz i nie dwa. Powraca jednak jak bumerang, zwłaszcza w okresie letnim, kiedy korzystając ze sprzyjającej pogody, wypoczywamy w parkach i na innych terenach zielonych. Poza aspektem estetycznym należy też wspomnieć o możliwych chorobach pasożytniczych, którymi można zarazić się poprzez kontakt z psimi odchodami. Szczególnie zagrożone są dzieci, które często nie zwracają uwagi na to, gdzie się bawią i nie zdają sobie sprawy z ewentualnych konsekwencji dobrej zabawy.
"Starych drzew się nie przesadza" - zmiana świadomości społeczeństwa w kontekście sprzątania po swoich pupilach, a co za tym idzie uwolnienie parków, skwerów i innych miejsc, w których wypoczywamy od tak zwanych "min", jest bardzo trudne. Jednak i od tej ponurej reguły można znaleźć wyjątki. Udało nam się porozmawiać z Pawłem, właścicielem małego owczarka niemieckiego:
- Ile masz lat i czym zajmujesz się na co dzień?
- Cześć, mam 21 lat i studiuję socjologię na UWr.
- Opowiedz nam coś o swoim psie.
- Uzi - bo tak wabi się mój pies, mieszka razem ze mną od niespełna roku. Dokładnie 1 września skończy rok. Jest to owczarek niemiecki długowłosy. Na codzienne spacery chodzę z nim do pobliskiego parku Szczytnickiego. Muszę przyznać, że z lokalizacją lepiej trafić nie mogłem.
- Czy sprzątasz po swoim psie?
- Jeśli chodzi o sprzątanie psich odchodów, to staram się nie zostawiać po sobie śladu w parku, gdyż codziennie przechodzi tamtędy mnóstwo ludzi, szczególnie latem. Poza tym osobiście doświadczyłem już tzw. "wdepnięcia" i wiem, że nie jest to miłe uczucie. Psy wielu właścicieli załatwiają swoje potrzeby na otwartych przestrzeniach, gdzie inni często rozkładają koce i opalają się bądź grillują.
- Od jak dawna podczas spacerów towarzyszą ci rękawiczki i worek? Co skłoniło cię do sprzątania po Uzim?
- Po psie sprzątam od paru miesięcy, nie wiem dokładnie ile. Początkowo tego nie robiłem, ale po ciekawej rozmowie z jedną z właścicielek psów, zmieniłem zdanie. Czysty pozornie park jest tak naprawdę "zaminowany" psimi odchodami. Do sprzątnięcia odchodów wystarczy mała papierowa torebka, szufelka i jednorazowe foliowe rękawiczki. Wszystko to trwa naprawdę krótko, a satysfakcja wynikająca z pełnych poszanowania spojrzeń innych spacerowiczów jest ogromna
- Jaka jest twoim zdaniem sytuacja, jeśli chodzi o sprzątanie nieczystości po psach w Polsce i we Wrocławiu? Co można zrobić, by zarazić innych właścicieli psów pozytywnym nawykiem sprzątania po ich pupilach?
- Niestety, rzadko spotykam się z podobnym działaniem u innych psiarzy. Moim zdaniem wynika to z przekonania, że skoro inni nie sprzątają po psach, to czemu ja mam to robić? Innym powodem może też być zdecydowanie zbyt mała ilość pojemników na psie odchody, co zmusza właściciela to kontynuacji spaceru z pełną torebką. Zauważyłem, że jest parę takich miejsc, gdzie pojemniki te stoją bezużyteczne. Aby zachęcić ludzi do sprzątania po swoich pupilach, najskuteczniejszym sposobem byłoby pokazanie im miejsc w parku, które uważają za czyste i bezpieczne, a w których bawią się ich dzieci. Miejsc, w które przychodzą wypocząć, lecz na których nie można już bez obaw rozłożyć koca. Może warto by też rozdawać biuletyny mówiące o zagrożeniach wynikających z kontaktu z bakteriami kałowymi. Zdrowie jest ważne, więc pod tym względem warto próbować zmienić postawę właścicieli psów.
- Dziękuję ci za poświęcony czas, pozdrowienia dla Uziego!
- Dziękuję również.
Sprzątanie po swoim czworonogu nie jest ogromnym wysiłkiem, a, tak jak wspomniał Paweł, sprawia wiele satysfakcji i gwarantuje, że nasze podwórka, parki i inne tereny zielone będą zachęcały do aktywnego wypoczynku. Poświęćmy więc chwilę i zróbmy coś dla siebie, dla innych i dla swojego otoczenia.




Komentarze
Bardzo fajnie, że są właściciele psów, którzy tak myślą. Warto przełamać chory stereotyp, że mój piesek niewiele zostawia, albo że osoba, która zwraca uwagę na to, że należy sprzątać - nienawidzi zwierząt. Otóż kocha, ale preferuje spacer w czystym otoczeniu. Mi wstyd, kiedy muszę tłumaczyć się przed osobami, które tu przyjeżdżają, że Wrocław jest piękny, ale trzeba patrzeć pod nogi. Jestem z małego miasta i powiem szczerze, tam takich problemów nie mieliśmy i byłam w szoku, kiedy przyjechałam po raz pierwszy do tego słynnego Miasta Spotkań i Europejskiego Centrum Kultury...A wszyscy którzy trzymają zwierzęta w domu (w tym i ja), skoro się na nie decydują, mają przecież świadomość z czym to się wiąże. Więc apel do wszystkich: jeśli nie chcecie sprzątać po swoim zwierzaku, to nie powinniście brać zwierzęcia do domu.
Sprzątam po swoich psach od samego początku kiedy pierwszy pies zawitał do mojego domu, czyli od początku 2008 roku. Wcale nie trzeba tak wielkiego asortymentu jak szufelka, rękawiczka. Wystarczy sam woreczek. W kilku miejscach we Wrocławiu są podajniki na woreczki, ale nasza polska mentalność złodzieja powoduje, że stoją one wiecznie puste. Widziałam już dzieci, które w nich nosiły drugie śniadanie do szkoły, albo innych właścicieli psów, którzy biorą "na zapas". W parkach nie ma pojemników na psie odchody!!!! Wyrzucam więc do zwykłych śmietników w myśl zasady "lepszy rydz niż nic". Nie będę szła przez pół osiedla z pełnym woreczkiem w ręce, zahaczając o sklep, zanim dojdę do odpowiedniego pojemnika.
I mam też pytanie. Stronka fajna, ale jedynym aspektem tu poruszonym dotyczącym psów jest sprzątanie po nich. A gdzie mamy je wyprowadzać? Gdzie mogą swobodnie pobiegać? W parkach nie, bo dzieci, bo inni ludzie, w lesie nie bo zwierzyna. Moje psy są dla mnie jak dzieci, gdzie mogą się w spokoju pobawić? Może warto się tym zainteresować?????